<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>U stóp dresiarza</title>
	<atom:link href="http://soxomatic.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://soxomatic.wordpress.com</link>
	<description>Opowieści ze sneakersowego lasu</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Jan 2012 14:48:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='soxomatic.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>U stóp dresiarza</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://soxomatic.wordpress.com/osd.xml" title="U stóp dresiarza" />
	<atom:link rel='hub' href='http://soxomatic.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Zbiór adresów przydatnych każdemu sneakerowi.</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2007/01/05/zbior-adresow-przydatnych-kazdemu-sneakerowi/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2007/01/05/zbior-adresow-przydatnych-kazdemu-sneakerowi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Jan 2007 17:16:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2007/01/05/zbior-adresow-przydatnych-kazdemu-sneakerowi/</guid>
		<description><![CDATA[Zbiór adresów przydatnych każdemu sneakerowi. Nowy godzien polecenia każdemu sneakersowi niezbędnik z ciekawymi linkami.<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=26&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sneakerfun.wordpress.com/">Zbiór adresów przydatnych każdemu sneakerowi.</a></p>
<p>Nowy godzien polecenia każdemu sneakersowi niezbędnik z ciekawymi linkami.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/26/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/26/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/26/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=26&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2007/01/05/zbior-adresow-przydatnych-kazdemu-sneakerowi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Weekend według Philipsa II</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/19/weekend-wedlug-philipsa-ii/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/19/weekend-wedlug-philipsa-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Dec 2006 20:36:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bla bla bla]]></category>
		<category><![CDATA[Blogroll]]></category>
		<category><![CDATA[Fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[Homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Sexy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/19/weekend-wedlug-philipsa-ii/</guid>
		<description><![CDATA[– Jak już się nacieszysz aromatem mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę – oznajmił dociskając moje usta do skrytego za czarnym dresem krocza. Poczułem silny zapach przypominający mieszaninę spermy i moczu. Pod dresem ukrywał się całkiem spory wał. Delikatnie objąłem go wargami. Philips natychmiast odepchnął moją głowę. - Wiem, że się nie możesz doczekać śmietanki [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=24&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Jak już się nacieszysz aromatem mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę – oznajmił dociskając moje usta do skrytego za czarnym dresem krocza.</p>
<p>Poczułem silny zapach przypominający mieszaninę spermy i moczu. Pod dresem ukrywał się całkiem spory wał. Delikatnie objąłem go wargami. Philips natychmiast odepchnął moją głowę.</p>
<p>- Wiem, że się nie możesz doczekać śmietanki prawdziwego faceta, ale najpierw musisz sobie na to zasłużyć – ryknął ponownie po czym znowu chwycił mnie za włosy i przyciągną moją głowę do swojej pachy. – Skoro tak lubisz zapach moich śmierdzieli, to zapewne nie będziesz miał nic przeciwko wylizaniu moich pach. Prawda? Hahaha – roześmiał się szyderczo.</p>
<p>Jednym ruchem ręki zdarł z siebie podkoszulek. Mój nos powędrował prosto w głąb jego pachy. Zanim to się jednak stało moim oczom ukazał się potężnie zbudowany tors z gigantycznie rozwiniętymi mięśniami piersiowymi i pięknie wyrzeźbionym kaloryferkiem na brzuchu. Widok był zniewalający. Philips śmiał się przez cały czas, a jego mięśnie pobudzone tańczyły przed moimi oczami niczym płachta przed rozjuszonym bykiem. Tymczasem mój nos powoli aklimatyzował się w nowym środowisku. Ciepła spocona pacha Philipsa zdawała się być doskonałym mikroklimatem dla moich nozdrzy.</p>
<p>- Liż kurwa tę pachę i przestań się opierdalać – wycharczał Philips.</p>
<p>Jego silna dłoń kierowała z łatwością moją głową we wszystkich kierunkach. Słonawy smak potu Philipsa połączony z intensywną męską wonią rozbudzał moje zmysły do szaleństwa. Czułem jak w spodniach mój prywatny joystick budzi się do życia w zawrotnym tempie. Łakomie zlizywałem najdrobniejsze kropelki potu z wygolonej gładko pachy Philipsa. On zaś dociskał moją głowę coraz silniej i silniej. Chwilę później szarpnąwszy mnie za włosy przeciągnął moją głowę w kierunku swojej drugiej pachy. Przez moment mogłem ponownie ujrzeć jego zadowolone i rozbawione oblicze. Philips mruczał z zadowolenia od czasu do czasu wydając jęki aprobaty dla mojej służalczości.</p>
<p>- Ucałuj suko teraz mojego bicepsa i podziękuj mu za to, że ci nie wpierdolił – rozkazał.</p>
<p>Z niekłamaną radością zabrałem się więc do całowania jego gigantycznego bicepsa nieświadomy, że ramie Philipsa z wolna owija się wokół mojej szyi. Stalowe mięśnie powoli zaciskały się na moich tętnicach szyjnych odcinając z wolna dopływ krwi do mózgu. Wypowiadane przez Philipsa słowa stawały się z minuty na minutę coraz bardziej odległe. Powoli robiło mi się coraz cieplej i bardziej błogo. Czułem, że tracę przytomność. Ostatkiem świadomości usłyszałem jeszcze:</p>
<p>- Śpij. Za chwilę zaśniesz.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/24/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/24/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/24/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=24&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/19/weekend-wedlug-philipsa-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Weekend według Philipsa I</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/12/weekend-wedlug-philipsa/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/12/weekend-wedlug-philipsa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Dec 2006 17:01:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bla bla bla]]></category>
		<category><![CDATA[Blogroll]]></category>
		<category><![CDATA[Fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[Homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Sexy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/12/weekend-wedlug-philipsa/</guid>
		<description><![CDATA[Philips, który po naszym pierwszym spotkaniu zdecydował się wypożyczyć mnie od Matiego na weekend nawet na chwilę nie zrezygnował z tego pomysłu. Umówili się więc, że w piątek po siłowni Philips przyjedzie zabrać mnie do siebie i odwiezie mnie ponownie do Matiego w poniedziałek przed dziewiątą rano. Mati przystał na tę propozycję zwłaszcza, że czekał [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=21&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Philips, który po naszym pierwszym spotkaniu zdecydował się wypożyczyć mnie od Matiego na weekend nawet na chwilę nie zrezygnował z tego pomysłu. Umówili się więc, że w piątek po siłowni Philips przyjedzie zabrać mnie do siebie i odwiezie mnie ponownie do Matiego w poniedziałek przed dziewiątą rano. Mati przystał na tę propozycję zwłaszcza, że czekał go pierwszy zjazd na uczelni.</p>
<p>Philips był młodszy ode mnie jedynie trzy lata. Znali się z Matim od podstawówki. Teraz od paru lat wspólnie trenowali i spędzali ze sobą ogólnie dość dużo czasu. Przystojny, o ostro zarysowanych męskich, lekko atawistycznych rysach, dużo bardziej umięśniony od Matiego. Jego sylwetka budziła respekt dla wysiłku i determinacji z jaką pracował nad swoim ciałem. Niezła sytuacja materialna sprawiała, że mógł sobie na wiele pozwolić.</p>
<p>Mati z lekkim żalem w głosie intruował mnie, jak am w czasie weekendu zajmować się Philipsem. Tłumaczył mi, że jest on dla niego jak starszy brat i należy mu się taki sam szacunek jak Matiemu.</p>
<p>Philips przyjechał po mnie o szóstej. Siedziałem lekko sparaliżowany na tylnym siedzeniu jego beemki. Po niecałej godzinie byliśmy już u niego w domu. Wysiadając z auta wręczył mi swoją torbę treningową, którą miałem nieść mu do domu. W mieszkaniu panował ogólny ład i porządek. Philips wbił się w fotel wskazując mi miejsce przy jego nogach.</p>
<p>- He, he! Jak pamiętam, bardzo podobał ci się ostatnio zapach moich syr. Przygotowałem więc dla ciebie na weekend wiele związanych z tym atrakcji, teraz jednak zacznij lizać moje conversy – rozkazał.</p>
<p>- Ale Mati nie zmusza mnie do lizania butów – odparłem zaskoczony.</p>
<p>Philips uderzył mnie z otwartej w twarz, tak że upadłem na ziemię. Zaczesane do tyłu włosy rozsypały mi się po czole. Policzek piekł mnie niemiłosiernie. Nie wiedziałem co się dzieje. Mati nigdy nie był brutalny i nie bił mnie.</p>
<p>- Słuchaj pedałku – ryknał Philips – nie zamierzam się z tobą tutaj zabawiać. Masz wykonywać moje polecenia bez najmniejszego szemrania. Liż mi buty! – zakończył przygniatając moją twarz do ziemii podeszwą jednego z conversów.</p>
<p>Zupełnie zdezorientowany i skazany na łaskę Philipsa zacząłem lizać skórę jego biało-czerwonych butów. Mój język stopniowo przyzwyczajał się do nowego doznania. Kiedy moja twarz zbliżała się do górnej krawędzi butów poczułem ulatujący z nich silny zapach spoconej stopy. Wróciły wspomnienia sprzed kilku dni kiedy to poraz pierwszy wąchałem stopy Philipsa. Mimo dość niespodziewanego przebiegu wydarzeń nie potrafiłem zapanować nad ogarniającym mnie podnieceniem. Teraz lizałem buty Philipsa coraz łapczywiej jakbym nie mógł nacieszyć się ich smakiem. On zaś ustawiał swoje stopy w coraz to nowej pozycji, tak że wreszcie mój język powędrował na samą podeszwę. Spojrzałem na Philipsa kątem oka. Jego sadystyczne spojrzenie przepełnione zadowoleniem i poczuciem dominacji obudziło we mnie potężne upokorzenie. Czułem, że jestem zupełnie bezwolny wobec jego najmniejszego żądania. Czułem się gorszy i zupełnie zdominowany.</p>
<p>- No i widzisz – odezwał się nagle Philips. – Tak jest zdecydowanie lepiej. Zajmij się więc moimi stopami. Celowo nie tylko nie zmieniałem od tego czasu skarpet i wróciłem dzisiaj w treningowych conversach. Muszę cię zmartwić, ale te buty mają już cztery lata i używam ich tylko na siłkę i biegania, więc walą jak skurwysyn. To czego mogłeś spróbować ostatnio to pikuś w porównaniu z tym co ci zafundowałem na ten weekend – zaśmiał się drwiącą.</p>
<p>- Cieszę się Panie! – odparłem zmieszany.</p>
<p>- No to do dzieła! Jestem zmęczony więc przyda mi się trochę relaksu. Zdejmij moje buty, ale biegiem! – rozkazał z naciskiem.</p>
<p>Pospiesznie zacząłem rozwiązywać sznurowadła. Kiedy zsunąłem wreszcie jego prawy but, Philips bez wahania przycisnął uwolnioną stopę do mojego nosa. Wtedy zrozumiałemco miał wcześniej na myśli. Zapach w istocie był piorunujący. Silny, wręcz amoniakalny, o mocno winnym aromacie, zapierał dech w piersiach brutalnie wdzierając się w moje nozdrza. Zakrztusiłem się lekko, wywołując nieświadomie ironiczny śmiech Philipsa.</p>
<p>- Czyżby ktoś się poddał? – zapytał sarkastycznie unosząc moją głowę za włosy. – Jak już się nacieszysz aromatem mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę – oznajmił dociskając moje usta do skrytego za czarnym dresem krocza.</p>
<p>Poczułem silny zapach przypominający mieszaninę spermy i moczu. Pod dresem ukrywał się całkiem spory wał.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/21/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/21/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/21/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=21&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/12/weekend-wedlug-philipsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Blog zostaje</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/10/blog-zostaje/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/10/blog-zostaje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Dec 2006 12:03:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/10/blog-zostaje/</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki członkom sneakers.fora.pl (dzięki ckc1, MANDE, james_beckerson i wielu innych) oraz pewnemu sympatycznemu Sebkowi , andreasowi i Heraklitowi blog pozostanie na miejscu i będę publikował na nim następne opowiadania. Komu się nie podoba &#8211; czytać nie musi.<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=14&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><strong>Dzięki członkom sneakers.fora.pl (dzięki ckc1, MANDE, james_beckerson i wielu innych) oraz pewnemu sympatycznemu Sebkowi <img src='http://s2.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  , andreasowi i Heraklitowi blog pozostanie na miejscu i będę publikował na nim następne opowiadania. Komu się nie podoba &#8211; czytać nie musi.</strong></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/14/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/14/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/14/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/14/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=14&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/10/blog-zostaje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Informacja</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/09/informacja/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/09/informacja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Dec 2006 18:53:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/09/informacja/</guid>
		<description><![CDATA[W związku z powtarzającymi się wiecznie narzekaniami czytelników na publikowane w niniejszym  blogu opowiadania autor zawiadamia, że podjął decyzję o zamknięciu niniejszego bloga w ciągu dwóch najbliższych dni. Dalsze publikacje opowiadań wydają się bezprzedmiotowe w obliczu niezadowolenia czytelników. Wszystkim czytelnikom dziękuję.<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=13&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><strong>W związku z powtarzającymi się wiecznie narzekaniami czytelników na publikowane w niniejszym  blogu opowiadania autor zawiadamia, że podjął decyzję o zamknięciu niniejszego bloga w ciągu dwóch najbliższych dni. Dalsze publikacje opowiadań wydają się bezprzedmiotowe w obliczu niezadowolenia czytelników. Wszystkim czytelnikom dziękuję.</strong></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/13/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/13/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/13/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/13/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=13&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/09/informacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Sąsiedzka zmiana ról (część trzecia)</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/08/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-trzecia/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/08/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-trzecia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Dec 2006 13:57:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bla bla bla]]></category>
		<category><![CDATA[Blogroll]]></category>
		<category><![CDATA[Fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[Homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Sexy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/08/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-trzecia/</guid>
		<description><![CDATA[Z każdym wdechem pragnąłem jeszcze i jeszcze. Ostry, lekko octowy zapach zmieszany z aromatem skóry buta i lekko mdławym zapachem wcześniejszych przepoceń dawał wręcz oszałamiające połączenie. Po upływiue ustalonych 10 minut Philips zdjął stopy z mojej twarzy sprawdzając czy jeszcze żyję. Jakież było jego zaskoczenie, kiedy na pytanie o to jak przeżyłem tę torturę odpowiedziałem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=12&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span>Z każdym wdechem pragnąłem jeszcze i jeszcze. Ostry, lekko octowy zapach zmieszany z aromatem skóry buta i lekko mdławym zapachem wcześniejszych przepoceń dawał wręcz oszałamiające połączenie. Po upływiue ustalonych 10 minut Philips zdjął stopy z mojej twarzy sprawdzając czy jeszcze żyję. Jakież było jego zaskoczenie, kiedy na pytanie o to jak przeżyłem tę torturę odpowiedziałem mu, że z chęcią powtórzyłbym to jeszcze wiele razy.</p>
<p></span><span>- Nie wiem Mati skąd wziąłeś tego świra, ale przyznam, że robi wrażenie. No i to poczucie dominacji. Wow! Nieźle! Zawsze chciałem kogoś w ten sposób potraktować. Nie sądziłem jednak, że ten ktoś mi poodziękuje za to prosząc o jeszcze – oznajmił z niedowierzaniem. – Jeśli się nie obrazisz Mati, to wpadnę do ciebie jeszcze parę razy na taki seansik.</p>
<p></span><span>- Nie ma sprawy, ale pozwól mu przynieść ulgę twoim zmęczonym stopom. Niech je wyliże. To dopiero odjazd. Nie pożałujesz.</p>
<p></span><span>- Stary! Ten numer nie przejdzie. Nie każesz mu chyba tego robić? – zapytał niepewnie.</p>
<p></span><span>- Philips! On to zrobi z zadowoleniem – jeszcze raz podkreślił.</p>
<p></span><span>Wszyscy czworo wybuchnęli gromkim śmiechem. Chwile potem ustalili kolejkę w jakiej miałem zajmować się ich pięknymi wielgachnymi stopami. Philips zaś ponownie położył swoje stopy na mojej twarzy.</p>
<p></span><span>- Powąchaj sobie jeszcze, skoro tak lubisz smród moich iperytów – skwitował ponownie parskając śmiechem, zaraz jednak dodał – Tylko nie za długo. A potem<span>  </span>ściągnij mi je i zacznij lizać moje syry. Skoro Mati tak zachwala to widać warto jednak spróbować.</p>
<p></span><span>Łapczywie wdychałem zapach jego soksów. Byłem w siódmym niebie. Po chwili zabrałem się za ostrożne ich zdejmowanie. Kiedy wreszcie mój język dotknąl skóry jego stóp kaliber 47 poczułem w ustach słony ale bardzo jedwabisty smak. Rozkosz jakiej doznawałem nie mogła równać się z niczym czego mogłem dotychczas doświadczyć. Philips tymczasem rozmawiał z kumplami popijając piwo i raz po raz wyrażał swój zachwyt wrażeniem jakie sprawiał mój język na podeszwach jego stóp.</p>
<p></span><span>Po dobrych 30 minutach Philips oznajmił wszystkim, że musi mnie wypożyczyć na jakiś weekend, kiedy Mati będzie na zjeździe. Tymczasem Mati przystał na to bez najmniejszych oporów, zaznaczając jednak, że warunkiem jest dobre traktowanie mnie nie szczędząc mi wąchania i lizania przez cały czas. Philips bez wahania potwierdził to, kwitując, że najbliższy weekend będzie doskonałą okazją.</p>
<p></span><span>Resztę wieczoru spędziłem na łagodzeniu skutków treningu nóg pozostałych dwóch pakerków. Pochwałom nie było końca. Chłopacy nie mogli się nadziwić uldze jaką przynosiło im moje lizanie i masaż stóp. Ja natomiast nie mogłem pojąć jak łatwo wszyscy przyzwyczaili się do myśli, że mogą poprostu kazać mi to robić. Nie mieli wyrzutów sumienia, że jest w rzeczywistości jest to bardzo poniżające dla mnie. Chełpili się natomiast poczuciem władzy i siły jakie daje im ludzki podnóżek. Kiedy wyszli Mati pochwalił mnie za posłuszeństwo i dobre spełnianie swoich obowiązków. W nagrodę pozwolił mi nawet ucałować jego oba bicepsy, przypominając mi gdzie jest moje miejsce.</p>
<p></span><span>Mati postanowił wieczór spędzić przed telewizorem. Dla mnie oznaczało to powrót do lizania jego stóp. Dopiero teraz zauważyłem, że w międzyczasie ponownie założył przepocone soksy i buty na nogi. Wyglądało, że chce je utrzymać w jak najbardziej toksycznym stanie. Usiadłszy w fotelu, z pilotem w dłoni zaczął oglądać telewizję. Ja zaś siedząc na podłodze wpatrywałem się w<span>  </span>jego czarne najki. Silnie umięnione nogi, białe soksy odgraniczające opaloną skórę od czarnych butków &#8211; prawdziwie magnetyzujący i porażający widok. Zdałem sobie sprawę, że spotkało mnie ogromne szczęście. Przystojniak, którego tak podziwiałem z ukrycia, teraz pozwala mi klęczeć przy jego nogach. Dłonią zacząłem gładzić delkatnie skórę butków. W nich to ukryte były dla<span>  </span>mnie największe klejnoty.</p>
<p></span><span>- No nareszcie! – mruknął Mati – Już myślałem, że ci się znudziło. A kto będzie w czasie meczu wąchał moje syfy? Kto wymasuje mi językiem giry?</p>
<p></span><span>- Przepraszam Panie! – odparłem i przylgnąłem ustami do jego najków. Mati<span>  </span>lekko się rozpogodził.</p>
<p></span><span>- Tak lepiej! Prawde mówiąc nie sądziłem, że uda mi się ciebie tak łatwo zdominować. <span> </span>Dawno nie trafił mi się taki prezent. Ale przecież i ty nareszcie odnalazłeś swoje miejsce i nie ma dwóch zdań – wyglądasz na bardzo szczęśliwego. To dobrze! – odparł.</p>
<p></span><span>- Panie! Podarowałeś mi dzisiaj niezwykłą niespodziankę. Takiej uczty nie zapomne przez długie tygodnie. Mimo to uważam, że twoje stopy i soksy są najcudowniejsze – dziękowałem całując w pokłonach jego butki.</p>
<p></span></p>
<p style="margin:0 0 10pt;">&nbsp;</p>
<p><span>- No dobrze. Już dosyć. Zajmij się teraz najlepiej jak potrafisz moimi śmierdzącymi soksami. Niech znowu zobaczę to szczęście w twoich oczach.</p>
<p></span></p>
<p style="margin:0 0 10pt;">&nbsp;</p>
<p><span>(koniec)</p>
<p></span></p>
<p style="margin:0 0 10pt;">&nbsp;</p>
<p><span>Wkrótce opowiadanie „Weekend według Philipsa”</p>
<p></span></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/12/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/12/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/12/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=12&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/08/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-trzecia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Sąsiedzka zmiana ról (część druga)</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/07/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-druga/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/07/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-druga/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Dec 2006 15:22:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bla bla bla]]></category>
		<category><![CDATA[Blogroll]]></category>
		<category><![CDATA[Fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[Homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Sexy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/07/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-druga/</guid>
		<description><![CDATA[- Mati! Jak ty to sobie wyobrażasz? Przecież ja w przyszłym tygodniu wracam do pracy! – oznajmiłem całkiem zbity z tropu. - Już nie. Teraz twoim zadaniem będzie zajmowanie się mną, a czasem moimi kumplami. Moja firma prosperuje coraz lepiej więc z głodu nie umrzesz, a do ubrania też coś się znajdzie &#8211; odparł arbitralnie. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=11&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Mati! Jak ty to sobie wyobrażasz? Przecież ja w przyszłym tygodniu wracam do pracy! – oznajmiłem całkiem zbity z tropu.</p>
<p>- Już nie. Teraz twoim zadaniem będzie zajmowanie się mną, a czasem moimi kumplami. Moja firma prosperuje coraz lepiej więc z głodu nie umrzesz, a do ubrania też coś się znajdzie  &#8211; odparł arbitralnie.</p>
<p>- Ale co ja powiem w domu? Przecież nie oznajmię im, że zostałem twoim niewolnikiem.</p>
<p>- Nie denerwuj się. Powąchaj moje soksy! Wycisz się trochę – kontynuował. – Na to też się znajdzie rada. Po pierwsze zatrudnię cię oficjalnie w mojej firmie. Po drugie, narazie powiesz, że zamykamy inwentaryzację, więc będziesz potrzebny czasem do późna i dla wygody będziesz nocował u mnie. <span> </span>Potem pomyślimy nad resztą – uśmiechnął się szeroko.</p>
<p>– I nie zapominaj, że w domu mówisz do mnie „Tak Panie!” A teraz zdejmuj mi skarpety i zacznij lizać moje stopy, bo jak przyjdę za godzinę z moimi kumplami z siłki, to będziesz miał jeszcze trzy pary stóp oprócz moich do wylizania.</p>
<p>- Co? – jęknąłem zaskoczony. &#8211; To taki mały prezent ode mnie na dobry początek – skwitował. – A może, któryś z chłopaków da ci ucałować swojego bicepsa. Prawda, że fajnie? – wybuchnął śmiechem. – I pamiętaj! Zawsze „Tak Panie!” A teraz liż i się nie ociągaj, bo chce się zrelaksować zanim przyjdą chłopacy za godzinę.</p>
<p>- Tak Panie! – potwierdziłem wciąż jeszcze niepewnie. – Naprawdę mówisz to wszystko poważnie, czy najnormalniej chcesz mnie ośmieszyć? – zapytałem po chwili.</p>
<p>- Sądzisz, że włożyłem tyle wysiłku, żeby cię tylko ośmieszyć? – odpowiedział pytaniem. – Rzecz jasna, gdybyś się nie zgodził musiałbym cię skompromitować dla zachowania twarzy. Ale wiesz doskonale, że ty tego chcesz tak samo mocno jak i ja. Zostałem stworzony, by mieć sługę, a ty po to by mi służyć. Tak nam było pisane. W sumie to i lepiej, że się nigdy nie zaprzyjaźniliśmy, bo teraz byłoby jakoś głupio – stwierdził z pełnym przekonaniem, po czym dodał – Smakują ci moje stopy?</p>
<p>- Tak Panie! To prawdziwa uczta dla twego pokornego sługi – odpowiedziałem już z dumą. &#8211; To świetnie. Od dzisiaj bowiem nie będę ci szczędził tego przywileju. Ha! A ponieważ świetnie się spisujesz, myślę że i moi kumple z siłki zechcą cię w ten sam sposób nagradzać – roześmiał się wiedząc, jaką ma nade mną przewagę.<br />
Ja tymczasem delektowałem się zlizywanym z jego stóp potem. Pieściłem językiem każdy milimetr skóry jego podeszw. Ssałem jego palce i oddychałem z radością zapachem wydobywającym się z jego soksów. Czułem się zupełnie uzależniony. To było silniejsze ode mnie.</p>
<p><span style="font-family:'Georgia','serif';">Zupełnie nie dostrzegłem kiedy minęła godzina. Nagle rozległ się przeszywający dźwięk dzwonka do drzwi. Mati wstał z fotela i założył klapki adidasa. Odchodząc zwrócił się do mnie.</span></p>
<p><span style="font-family:'Georgia','serif';"></span>- Następnym razem jak usłyszysz dzwonek, pamiętaj, że masz mi założyć klapki na nogi! A teraz usiądź na chwilę zanim ponownie wrócisz na swoje miejsce na podłodze – polecił.</p>
<p>Z korytarza wprowadził trzech równie mocno przypakowanych jak on chłopaków. Wszyscy łysi, na sportowo ubrani i w super butkach. Dosłownie raj dla oczu. Wszyscy czworo weszli do pokoju tylko rzucając w moją stronę orientacyjne spojrzenia. Z powietrza do moich nozdrzy dobiegł silny zapach samczego potu. Mój mózg od tej chwili nastawiony był tylko na jedno.</p>
<p>- Siadajcie – rzucił Mati – Zaraz przynisę jakieś browary, a wy tymczasem chwileczkę odpocznijcie. Osobiście polecam masaż stóp językiem w wykonaniu mojego prywatnego podnóżka.</p>
<p>- Stary! Nie wkręcaj nas! Chyba nie sądzisz, że uwierzymy, że ten gostek będzie pucował językiem nasze śmierdzące po treningu syry? – switował największy całej czwórki.</p>
<p>- Przekonaj się Philips! – odpowiedział mu i chwilę potem zwrócił się do mnie.</p>
<p>– Nie zawiedź mnie! Zajmij się natychmiast stopami Philipsa. Widzisz, że chłopak cierpi.</p>
<p>- Mati! Ale ja tych iperytów nie zmieniałem od czterech treningów. Myślisz, że koleś to przeżyje? – pytał ciągle zdziwiony Philips.</p>
<p>- Philips! On nie tylko to przeżyje, ale będzie bardzo szczęśliwy. Prawda? – zapytał w moją stronę.</p>
<p>- Tak Panie! – odpowiedziałem całując białe pumy Philipsa.</p>
<p>- Skoro tak twierdzisz Mati. Zrobimy mały test. Jeśli koleś przeżyje wachanie moich toksycznych skarpet przez 10 minut to zostanę chyba Mati stałym gościem u ciebie na te masaże – skwitował wybuchając śmiechem. Spojrzał przez moment na mnie i powiedział – sorry gościu, ale to będzie dla ciebie straszne.</p>
<p>- W żadnym wypadku Panie! – odpowiedziałem pokornie. – Będę szczęśliwy mogąc wdychać zapach twoich stóp, tak ciężko pracujących na siłowni dodałem.</p>
<p>Philips ponownie wybuchnął śmiechem. Wspomniał jeszcze coś o tym, że wciąż nie może w to uwierzyć, ale pozwolił mi zdjąć jego buty. Tymczasem ja ułożyłem się wygodnie na ziemii i przycisnąłem podeszwy jego stóp odzianych w mokre od potu, pożółkłe skarpety. Philips dusił się od śmiechu co chwilę spoglądając na stopy. Kazał mi robić głębokie wdechy przez nos. Zapach rzeczywiście był ostry, ale nie potrafiłem się wprost od niego uwolnić.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/11/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/11/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/11/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=11&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/07/sasiedzka-zmiana-rol-czesc-druga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>1000 wyświetleń</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/06/1000-wyswietlen/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/06/1000-wyswietlen/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Dec 2006 13:36:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/06/1000-wyswietlen/</guid>
		<description><![CDATA[5 grudnia strona soxomatic.wordpress.com została wyświetlona 1000 raz Autor opowiadań dziękuje czytelnikom  życząc im wielu wrażeń i aromatycznych skojarzeń podczas lekuty kolejnych opowiadań<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=10&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://soxomatic.files.wordpress.com/2006/12/1000.jpg?w=490" /></p>
<p align="center"><strong>5 grudnia strona soxomatic.wordpress.com została wyświetlona 1000 raz</strong></p>
<p align="center"><strong>Autor opowiadań dziękuje czytelnikom</strong></p>
<p align="center"><strong> życząc im wielu wrażeń i aromatycznych skojarzeń</strong></p>
<p align="center"><strong>podczas lekuty kolejnych opowiadań</strong></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/10/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/10/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/10/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=10&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/06/1000-wyswietlen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://soxomatic.files.wordpress.com/2006/12/1000.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Sąsiedzka zmiana ról</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/05/sasiedzka-zmiana-rol/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/05/sasiedzka-zmiana-rol/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Dec 2006 00:51:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bla bla bla]]></category>
		<category><![CDATA[Blogroll]]></category>
		<category><![CDATA[Fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[Homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Sexy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/05/sasiedzka-zmiana-rol/</guid>
		<description><![CDATA[Mieszkaliśmy w jednej klatce. Mati był młodszy ode mnie o jakieś 7 lat. Mimo, że widywaliśmy się niemal codziennie przez wiele lat nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Zresztą co tu kryć! Dzieliło nas wszystko. Ja typ mola książkowoego, on – pakerek spędzający więcej czasu na siłowni niż ja niegdyś na uczelni. Nie powiem. Lubiłem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=7&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieszkaliśmy w jednej klatce. Mati był młodszy ode mnie o jakieś 7 lat. Mimo, że widywaliśmy się niemal codziennie przez wiele lat nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Zresztą co tu kryć! Dzieliło nas wszystko. Ja typ mola książkowoego, on – pakerek spędzający więcej czasu na siłowni niż ja niegdyś na uczelni. Nie powiem. Lubiłem na niego patrzeć, ale starałem się robić to zawsze ukradkowo, żeby sobie czegoś nie pomyślał. <span> </span>Co prawda nie robiłem tajemnicy ze swojej orientacji, wolałem jednak zachować ostrożność.</p>
<p>Kiedy latem w podkoszulku na ramiączkach i biało-niebieskich nikach shox revolution wystawał na ulicy omal nie traciłem głowy. Masywne mięśnie, pięknie opalona skóra, no i te najki, których rozmiar szacowałem na jakieś 49. Poprostu odlot.</p>
<p>Pewnego wieczora znalazłem w sieci ogłoszenie. „Młody paker sprzeda swoje śmierdzące soksy po kilku siłkach.” Napisałem więc maila i zamówiłem od gostka soksy. Po kilku dniach, kiedy przesyłka nie nadchodziła postanowiłełm do niego napisać ponownie. Kilka minut później usłyszałem dżwięk telefonu.<br />
- Piotrek? – usłyszałem w słuchawce męski głos.</p>
<p>- Tak, a z kim rozmawiam?</p>
<p>- Mati z dołu. Listonosz zostawił u mnie dla ciebie przesyłkę. Wpadnij po nią, jak masz czas – usłyszałem.</p>
<p>- Dobrze! Zaraz będę! Dzięki za telefon. – i odłożyłem słuchawkę.</p>
<p>Cholera! – pomyślałem. – Mam nadzieję, że jej przez przypadek nie otworzył.</p>
<p>Schodziłem po schodach z sercem na ramieniu. Z drugiej strony, przecież nikt nie otwiera cudzych paczek, więc raczej nie miałem się czego obawiać.</p>
<p>-<span>  </span>Wchodź do środka – przywitał mnie z uśmiechem Mati.<span>  </span>– Dopiero co wróciłem z siłki, więc pomyślałem, że zadzwonię do ciebie, to sobie odbierzesz tę paczkę.</p>
<p>- Dzięki serdeczne. Wezmę paczkę i znikam. Nie chcę za bardzo przeszkadzać – rzuciłem pospiesznie.</p>
<p>- No coś ty! Nareszcie jest okazja, żeby się poznać. Mam jeszcze w lodówce jakiś browar – nalegał.</p>
<p>Był bardzo sympatyczny, a mi robiło się słabo na jego widok. Postanowiłem jednak skorzystać z okazji nawiązania kontaktu.</p>
<p>- Siadaj! Butelka czy pokal? – zapytał.</p>
<p>- Dla mnie może być butelka – odparłem.</p>
<p>- Kurcze! Mieszkamy tu tyle lat, a nigdy nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. A tu taki przypadek. No powiedz sam.</p>
<p>- Fakt. Ale co taki „psorek” miał ci zawracać głowę. Zanudziłbyś się ze mną na śmierć.</p>
<p>- Nie przesadzaj. Mamy trochę wspólnego. Od tego roku zacznę studiować na tym samym wydziale, który ty ukończyłeś. Mam nadzieję, że mi trochę pomożesz – oznajmił sącząc piwo.</p>
<p>- Jasne! Nie ma sprawy! Mam sporo notatek i pokaźną literaturę więc jak coś to wal – stwierdziłem.</p>
<p>Mati uśmiechnął się pokazując szereg białych lśniących zębów. Jego uśmiech był wprost zabójczy.</p>
<p>- Ale, ale. Przecież przyszedłeś tu po paczuszkę – przypomniał.</p>
<p>- No właśnie. Trochę na nią już czekałem więc nie gniewaj się, ale wezmę ją i lecę do siebie – skwitowałem.</p>
<p>- Tylko tydzień. Ale przecież musiałem dobrze przygotować jej zawartość. Dzisiaj miałem je na sobie ostatni raz, więc możesz je zdjąć mi z nóg – zachęcił.</p>
<p>Zgłupiałem do reszty. To nie możliwe, żebym zamówił soksy u swojego sąsiada.</p>
<p>- Jak to przygotować? – spytałem oszołomiony.</p>
<p>- Normalnie! Dałem ogłoszenie, a ty napisałeś maila. Konto jest kumpla, ale soksy moje. No dalej!</p>
<p>- Może lepiej już pójdę – odparłem wstając z fotela.</p>
<p>- Zapomnij o tym! &#8211; Trzymał mnie jedną ręką. – Poza tym chyba nie zamierzasz zmarnować takiej okazji? Na kolana! – rozkazał stanowczo.</p>
<p>Wiedziałem, że teraz już się z tego nie wyplączę. Swoją drogą rzeczywiście pragnąłem paść do jego stóp. Całe to zdarzenie było wprost nieprawdopodobne, a jednak. Opadłem na kolaana pochylając się nad czarnymi najkami Matiego. Z bliska jego stopy wydawały się jeszcze bardziej gigantyczne. Ucałowałem każdy z butków z pełnym namaszczeniem.</p>
<p>- To mi się podoba. Od razu widać znawcę – wybuchnął śmiechem – Myślę, że chciałbyś teraz skosztować tego dojrzałego aromatu skrytego w najkach &#8211; oznajmił <span> </span>stanowczo.</p>
<p>Bardzo dobrze wiedział, że ma rację. Tego właśnie pragnąłem. W skupieniu rozwiązywałem sznurowadła, po czym zacząłem delikatnie zsuwać prawy a potem lewy but. Z wnętrza zaczął wydostawać się ostry zapach męskiej stopy.</p>
<p>- Połóż się na plecach! Tak by twoja twarz mogła służyć jako oparcie moich stóp. Dzięki temu będziesz miał z nich uspokajającą maseczkę. Taką jaką zawsze pragnąłeś mieć.</p>
<p>Leżałem teraz u stóp Matiego, które ciężkim kompresem szczelnie przylegały do mojej twarzy. Niepewnie gładziłem mięśnie jego łydek. Mati mruczał z zadowolenia.</p>
<p>- Dokładnie wiesz jak dać odpocząć nogom Twojego Pana – na chwile zawiesił głos – Myślę, że zostaniesz moim sługą i niewolnikiem na stałe – podsumował.</p>
<p>- To niemożliwie – protestowałem próbując podnieść się z podłogi. Jednak ciężkie stopy Matiego, wsparte teraz na mojej klatce piersiowej, wyperswadowały mi ten pomysł od razu. Dopiero teraz dostrzegłem, że Mati nagrywa moje zabawy jego stopami na wideo.</p>
<p>- Przestań. Oszalałeś? – krzyknąłem próbując ponownie wstać. Ale tak jak poprzednio pozostałem na ziemii. – Proszę cię Mati, tylko nie pokazuj tego nikomu. Dobrze? – wydusiłem błagalnie.</p>
<p>- Jest tylko jeden warunek. Zostaniesz już na zawsze moim ponóżkiem i niewolnikiem. No i oczywiście zamieszkasz u mnie. Trochę mi tu samotnie, teraz kiedy rodzice zostawili mi mieszkanie, przenosząc się do dziadków.</p>
<p>- Mati! Jak ty to sobie wyobrażasz? Przecież ja w przyszłym tygodniu wracam do pracy! – oznajmiłem całkiem zbity z tropu.</p>
<p>- Już nie. Teraz twoim zadaniem będzie zajmowanie się mną, a czasem moimi kumplami. Moja firma prosperuje coraz lepiej więc z głodu nie umrzesz, a do ubrania też coś się znajdzie<span>  </span>- odparł arbitralnie.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/7/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/7/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/7/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/7/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=7&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/12/05/sasiedzka-zmiana-rol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>U stóp „Goliatów”</title>
		<link>http://soxomatic.wordpress.com/2006/11/28/u-stop-%e2%80%9egoliatow%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://soxomatic.wordpress.com/2006/11/28/u-stop-%e2%80%9egoliatow%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Nov 2006 11:14:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sneakerlover</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bla bla bla]]></category>
		<category><![CDATA[Blogroll]]></category>
		<category><![CDATA[Fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[Homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Sexy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://soxomatic.wordpress.com/2006/11/28/u-stop-%e2%80%9egoliatow%e2%80%9d/</guid>
		<description><![CDATA[Jarka i Sebę poznałem na osiedlowej siłowni. Od niedawna przeprowadziłem się na to osiedle, warto więc było zawrzeć nowe znajomości. Obaj mieli po dwadzieścia lat i mogli pochwalić się masywną, piękną muskulaturą, która budziła zachwyt niejednego bywalca siłowni. Mimo, że byłem starszy od nich o sześć lat a na siłownię przychodziłem raczej dla kondycji, bardzo [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=6&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jarka i Sebę poznałem na osiedlowej siłowni. Od niedawna przeprowadziłem się na to osiedle, warto więc było zawrzeć nowe znajomości. Obaj mieli po dwadzieścia lat i mogli pochwalić się masywną, piękną muskulaturą, która budziła zachwyt niejednego bywalca siłowni. Mimo, że byłem starszy od nich o sześć lat a na siłownię przychodziłem raczej dla kondycji, bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Zwykle dwa lub trzy razy w tygodniu wpadali do mnie po treningu, żeby wspólnie obejrzeć jakiś film na DVD czy najzwyczajniej wypić piwo w spokojnej atmosferze. Nie przeszkadzało mi zbytnio to, że czuli się jak we własnym domu. Jedyną niedogodnością była konieczność ciągłego sprawdzania czy nie zostawiłem gdzieś na wierzchu jakiejś gejowskiej prasy czy filmów. Nie czułem potrzeby informowania ich o moich preferencjach, zresztą nie byłem pewien jakby na to zareagowali. W nagrodę mogłem niejednokrotnie podziwiać ich ciężko wypracowane mięśnie, które od czasu do czasu przede mną dumnie prężyli, żeby pochwalić się to rzeźbą, to przyrostem masy.</p>
<p>Lubiłem ich wizyty, wnosili bowiem trochę życia do zajmowanego przeze mnie w pojedynkę mieszkania. Wpadali niczym tajfun, wciąż pełni energii mimo zmęczenia treningiem, po czym zajmowali dwuosobową sofę przed telewizorem. W międzyczasie ja przynosiłem z kuchni coś do picia i chrupania, a że lubie oglądać telewizję w pozycji leżącej, układałem się na dywanie przed kanapą. Pozycja ta zresztą miała jeszcze jedną zaletę. Dzięki niej miałem zawsze wspaniały widok na ich ogromne stopy, zawsze obowiązkowo odziane w białe soksy. Pochłonięci filmem nie zauważali moich ukratkowych spojrzeń, tak przynajmniej sądziłem.</p>
<p>Tamtego wieczora Jarek i Seba przyszli do mnie bezpośrednio z siłowni nieco wcześniej niż zwykle. Niemlaże rytualnie zasiedli na sofie, ja tymczasem udałem się do kuchni. Kiedy wróciłem z przerażeniem stwierdziłem, że chłopaki oglądają pozostawiony przeze mnie w odtwarzaczu sneakersowy film. Na ekranie młody gostek zmuszany był przez trzech dresiarzy do wąchania i lizania stóp. Stanąłem jak wryty nie wiedząc jak wywinąć się z tej sytuacji.</p>
<p>– Stary? Co to za jazda? – zapytali ze zdziwieniem, niemal równocześnie.</p>
<p>– Nie wiem! Było w pudełku, zamiast filmu, który przyniosłem z wypożyczalni – skłamałem drżącym głosem. Musiałem jednak zabrzmieć niezbyt przekonywająco, bo Seba po chwili skwitował z przekąsem:</p>
<p>– Zaraz sprawdzimy jak bardzo lubisz wąchać przepocone skarpety, skoro lubisz takie kino.</p>
<p>– To nie moje! – wykrzyknąłem z rozpaczą w głosie.</p>
<p>– A ja jednak myślę, że twoje – odparł z drwiną Jarek. – Teraz rozumiem czemu tak chętnie przyglądałeś się naszym stopom zamiast oglądać filmy.</p>
<p>W tym momencie Seba sprawnym ruchem sprowadził mnie do parteru, tak że upadłem twarzą wprost na Jarkowe stopy.</p>
<p>– Spokojnie. Nawąchasz się do woli – obaj parsknęli śmiechem.</p>
<p>– Przestańcie! – prosiłem. – Przecież jesteśmy kumplami.</p>
<p>– Poprawka. Byliśmy! Teraz zostałeś naszym&#8230; jak to nazwać? &#8230;podnóżkiem – poprawił mnie natychmiast Seba. – Nasi kumple nie mają w zwyczaju padać nam do stóp błagając o możliwość wąchania naszych skarpet. Oczywiście jeśli nie będziesz posłuszny, wtedy zmuszeni będziemy ujawnić innym twój „wstydliwy” sekret.</p>
<p>Próbowałem ubłagać ich ze wszystkich sił. Zrozumiałem jednak szybko, że Jarek i Seba wcale nie zamierzają rezygnować z zabawy jaką im urządziłem swoim kosztem przez własną nierozwagę. Jarek uniósł prawą stopę i podstawił mi ją prosto przed nos. Poczułem silny zapach potu unoszący się z wilgotnego i lekko pożółkłego soksa.</p>
<p>– Ucałuj ją! – rozkazał. – Powinieneś mi podziękować za ten przywilej, który cię zaraz spotka. W końcu jesteś pierwszym, który go dostąpi. Nosiliśmy te soksy z Sebą przez cały tydzień na siłownię, chcąc zemścić się za te spojrzenia. Nie przypuszczaliśmy jednak, że właśnie tego pragniesz. Jakże mógłbym ci teraz tego odmówić – ponownie wybuchnął śmiechem.</p>
<p>Nieśmiało chwyciłem w dłonie jego ogromną stopę i z drżącym sercem ucałowałem. Na wargach poczułem lekko słonawy smak potu, którym przesiąknięta była cała skarpeta. W głębi ducha zdawałem sobie sprawę, że pragnąłem tej chwili od pierwszego dnia kiedy poznałem Jarka i Sebę. Z drugiej strony czułem się potwornie upokorzony. Chęć by wszystko było jak dawniej kłóciła się z ukrytym pragnieniem wąchania ich soksów. Jak przez mgłę słyszałem jeszcze szyderczy śmiech chłopaków, ale stopniowo poddawałem się swoim głęboko skrywanym marzeniom wdychając coraz głębiej i głębiej przenikliwy aromat ciężko wypracowanego na siłowni potu.</p>
<p>– Ściągnij mi skarpety zębami i zacznij lizać moje syry – usłyszałem po chwili.</p>
<p>Wszystkie opory prysnęły niczym mydlana bańka. Z poświęceniem i czcią lizałem każdy najmniejszy skrawek Jarkowych stóp. Ich zapach odebrał mi całkowicie zmysly. Lizałem i całowałem je na przemian dziękując chłopakom za ów upragniony przywilej, Jarek zaś mruczał z zadowoleniem dając mi do zrozumienia, że dobrze spełniam swoje powołanie. Wkrótce i Seba zachęcany przez Jarka przycisnął swoje równie wielkie stopy do mojej twarzy. Ciepły, wilgotny okład z jego stóp, przesycony jeszcze silniejszym zapachem był dla mnie niczym magiczny afrodyzjak. Nie chciałem, nie umiałem, nie potrafiłem walczyć ze swoimi nowymi Panami. Mieli nade mną całkowitą i zupełnie nieograniczoną kontrolę. Gotów byłem spełnić każde ich najdrobniejsze życzenie.</p>
<p>– Jarek! On jest kompletnie stuknięty – skwitował Seba. – Ale ta dominacja i przewaga jaką nad nim mamy, to coś co daje mi niezłego kopa. Zawsze chciałem mieć niewolnika, który będzie wąchał i lizał moje stopy, a tu proszę.</p>
<p>– Wiesz co Seba? – zagabnął Jarek. – Nareszcie będziemy traktowani po królewsku. No i mamy chatę za friko. Czujesz to? A po każdej siłce masaż stóp – rozmarzył się.</p>
<p>c.d.n.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/soxomatic.wordpress.com/6/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/soxomatic.wordpress.com/6/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/soxomatic.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/soxomatic.wordpress.com/6/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=soxomatic.wordpress.com&amp;blog=452846&amp;post=6&amp;subd=soxomatic&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://soxomatic.wordpress.com/2006/11/28/u-stop-%e2%80%9egoliatow%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b4396f9f50788a80696fa682ed350291?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sneakerlover</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
