– Jak już się nacieszysz aromatem mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę – oznajmił dociskając moje usta do skrytego za czarnym dresem krocza.
Poczułem silny zapach przypominający mieszaninę spermy i moczu. Pod dresem ukrywał się całkiem spory wał. Delikatnie objąłem go wargami. Philips natychmiast odepchnął moją głowę.
- Wiem, że się nie możesz doczekać śmietanki prawdziwego faceta, ale najpierw musisz sobie na to zasłużyć – ryknął ponownie po czym znowu chwycił mnie za włosy i przyciągną moją głowę do swojej pachy. – Skoro tak lubisz zapach moich śmierdzieli, to zapewne nie będziesz miał nic przeciwko wylizaniu moich pach. Prawda? Hahaha – roześmiał się szyderczo.
Jednym ruchem ręki zdarł z siebie podkoszulek. Mój nos powędrował prosto w głąb jego pachy. Zanim to się jednak stało moim oczom ukazał się potężnie zbudowany tors z gigantycznie rozwiniętymi mięśniami piersiowymi i pięknie wyrzeźbionym kaloryferkiem na brzuchu. Widok był zniewalający. Philips śmiał się przez cały czas, a jego mięśnie pobudzone tańczyły przed moimi oczami niczym płachta przed rozjuszonym bykiem. Tymczasem mój nos powoli aklimatyzował się w nowym środowisku. Ciepła spocona pacha Philipsa zdawała się być doskonałym mikroklimatem dla moich nozdrzy.
- Liż kurwa tę pachę i przestań się opierdalać – wycharczał Philips.
Jego silna dłoń kierowała z łatwością moją głową we wszystkich kierunkach. Słonawy smak potu Philipsa połączony z intensywną męską wonią rozbudzał moje zmysły do szaleństwa. Czułem jak w spodniach mój prywatny joystick budzi się do życia w zawrotnym tempie. Łakomie zlizywałem najdrobniejsze kropelki potu z wygolonej gładko pachy Philipsa. On zaś dociskał moją głowę coraz silniej i silniej. Chwilę później szarpnąwszy mnie za włosy przeciągnął moją głowę w kierunku swojej drugiej pachy. Przez moment mogłem ponownie ujrzeć jego zadowolone i rozbawione oblicze. Philips mruczał z zadowolenia od czasu do czasu wydając jęki aprobaty dla mojej służalczości.
- Ucałuj suko teraz mojego bicepsa i podziękuj mu za to, że ci nie wpierdolił – rozkazał.
Z niekłamaną radością zabrałem się więc do całowania jego gigantycznego bicepsa nieświadomy, że ramie Philipsa z wolna owija się wokół mojej szyi. Stalowe mięśnie powoli zaciskały się na moich tętnicach szyjnych odcinając z wolna dopływ krwi do mózgu. Wypowiadane przez Philipsa słowa stawały się z minuty na minutę coraz bardziej odległe. Powoli robiło mi się coraz cieplej i bardziej błogo. Czułem, że tracę przytomność. Ostatkiem świadomości usłyszałem jeszcze:
- Śpij. Za chwilę zaśniesz.


11 comments
Comments feed for this article
grudzień 22, 2006 @ 7:31 pm
upuch
cooo dalej? CO DALEJ ?
grudzień 26, 2006 @ 5:16 pm
gacek
świetne
grudzień 29, 2006 @ 12:36 pm
kkk
czekamy na 3 część
grudzień 30, 2006 @ 9:33 am
andreas
Jestem ciekaw czy odwiedza go kuple w ten weekend.Moze innym tez poniuchac soxy.Swietnie piszesz czekam z utesknieniem na dalsze czesci.
styczeń 4, 2007 @ 8:37 pm
berni
Czekamy na kolejne czesci tych opowiadan, dlaczego taka przerwa? Swietne opowiastki ,a to rzadkosc w tych klimatach w necie, tylko prosze nie przestawaj pisac i nie rob takich przerw jak ta teraz
:(:(
styczeń 24, 2007 @ 11:33 am
kkk
taaa bardzo prosimy o ciag dalszy w końcu ileż można chorowac hahah pozdrowienia
styczeń 25, 2007 @ 4:59 pm
rogerggh
Prosze pisac dalej
Pragne
czy tego Philipsa mozna poznac:-)?
waruje na odp
caluje stopy
podnozek_
luty 4, 2007 @ 9:39 am
andeas
To kiedy beda nastepne opowiadanka czekamy wszyscy z niecierpliwoscia .Nie daj sie prosic i piszzzzzz.Pozdrowionka
lipiec 11, 2007 @ 11:04 am
podnóżek
Czekam z niecierpliwością na następne opowiadanie. Chciałbym poznać tego Philipsa i żeby ze mną zrobił to samo.
lipiec 11, 2007 @ 11:06 am
podnóżek
Uwielbiam lizać kutasy i rowa oraz spijać spermę. Kocham lizać adiki, białe soxy śmierdzące serem i całować syry.
grudzień 8, 2008 @ 4:01 pm
Philips
Jestem Philips.
Co za suka wyliże mi stopy?